Jeśli mówimy o naprawdę elitarnych rejonach Costa Blanca, lista wygląda właśnie tak.
Moraira — „hiszpańskie Saint-Tropez”
Moraira często nazywana jest najbardziej ekskluzywnym miasteczkiem wybrzeża – i nie jest to marketingowa przesada.
Dlaczego jest tu drogo? W mieście obowiązuje ścisłe ograniczenie zabudowy wysokościowej. Nie ma tu wieżowców, gigantycznych hoteli ani gęstej zabudowy. Tylko zadbane wille, niskie kompleksy apartamentowe i uporządkowana przestrzeń miejska.
Atmosfera: kameralna, spokojna, wręcz „północnoeuropejska”. Główni rezydenci to Niemcy, Szwajcarzy, Brytyjczycy, dla których cisza i prywatność są ważniejsze niż rozrywki plażowe.
Dzielnica El Portet. Wille na zboczach wzgórz, panoramy turkusowej zatoki i rzadko spotykana w Hiszpanii cecha – ceny praktycznie nie korygują się nawet w okresach kryzysu.
Altea i Altea Hills — estetyka i absolutna prywatność
Altea często nazywana jest najpiękniejszym miastem wybrzeża – bielone stare miasto, brukowane uliczki i niebieskie kopuły kościoła stały się wizytówką regionu. Prawdziwy poziom „premium” zaczyna się jednak wyżej.
Altea Hills to zamknięta, strzeżona urbanizacja na zboczu góry. Nie bez powodu porównuje się ją do hiszpańskiego Beverly Hills:
- całodobowa ochrona;
- ograniczony wjazd;
- wille z panoramicznym widokiem na morze;
- pełna prywatność.
Osiedlają się tu przedsiębiorcy, artyści, muzycy, osoby, dla których ważna jest nie ostentacyjna luksusowość, lecz poczucie bezpiecznej, własnej przestrzeni.
Jávea (Xàbia) — wybór hiszpańskiej elity
Jávea uchodzi za jedno z najbardziej zielonych i ekologicznych miejsc na Costa Blanca. Dlaczego ceny są wysokie:
Unikalna przyroda – klify, sosnowe lasy, zatoki takie jak Granadella, które słusznie zaliczane są do najpiękniejszych w Hiszpanii. To tutaj tradycyjnie kupują letnie rezydencje zamożni mieszkańcy Madrytu i Walencji, co automatycznie winduje poziom cen.
Prestiżowe dzielnice
- Balcón al Mar
- La Corona – tzw. „Złota Mila”, gdzie wille dosłownie wiszą nad portem.
Jávea to połączenie natury, prestiżu i hiszpańskiego kolorytu bez ostentacyjnego przepychu.
️ Benidorm: elita w pionowym wydaniu
Sam Benidorm to miasto masowej turystyki, ale jego zachodnia część od dawna funkcjonuje według innych zasad.
Playa de Poniente
Skupione są tu ultranowoczesne kompleksy mieszkaniowe:
- Intempo – słynna „złota litera M”;
- Delfin Tower i podobne projekty.
Penthousy kosztują tu miliony euro i oferują serwis na poziomie pięciogwiazdkowego hotelu: ochrona, spa, baseny, concierge.
Sierra Cortina (Finestrat)
Przedmieście Benidormu na wzgórzu. Wille w stylu hi-tech z widokiem na morze i „skyline” miasta. Miejsce dla tych, którzy szukają nowoczesnej architektury, technologii i mocnego efektu wizualnego.
Orihuela Costa: Cabo Roig jako wyjątek
Południe Costa Blanca ogólnie uchodzi za bardziej przystępne cenowo, ale Cabo Roig wyłamuje się z tej reguły. Dlaczego jest tu drogo:
To półwysep otoczony morzem. Szerokie aleje, rzadkość na wybrzeżu – duże działki, klasyczne wille.
Atmosfera: prestiżowa, „dziedziczna”. Wiele nieruchomości przechodzi tu z pokolenia na pokolenie. Wzdłuż morza biegnie malownicza ścieżka spacerowa, a w porcie cumują drogie jachty. To prestiż bez hałasu.
Na co warto zwrócić uwagę
W zamkniętych urbanizacjach (np. Altea Hills) koszty Comunidad mogą sięgać kilku tysięcy euro rocznie – to opłaty za ochronę, ogrodników, infrastrukturę.
Te rejony wybiera się nie dla „szybkiego zarobku”, lecz dla ochrony kapitału i jakości życia.
Wniosek
Elitarna Costa Blanca to nie ostentacyjny luksus, lecz ograniczona podaż, prywatność i stabilna wartość. Dlatego Moraira, Altea, Jávea, zachodnia część Benidormu i Cabo Roig pozostają najdroższymi i najbardziej odpornymi rynkami na wybrzeżu.
W praktyce EspanaTour to właśnie takie lokalizacje najczęściej wybierają klienci, dla których nieruchomość to nie tylko dom nad morzem, lecz przemyślana, długoterminowa decyzja.
